13 października 2014

Lista przebojów cz.1: Muzycznie z przymrożeniem reflektora

Muzycy czerpią inspirację z każdego miejsca, zdarzenia, rzeczy. Np. są w stanie pisać dla samochodów o samochodach. Czasami z zabawnym skutkiem... :)


Letni, Chamski Podryw - Honda szybsza niż wygląda


Jako, że użytkuję Hondę to wiem co autor miał na myśli. Może nie w pełni (z racji na płeć), ale jednak...kto by pomyślał, że Civic tzw. UFO ma taką moc? :)


Vizza - Bma


Nie jestem, nie byłam i zapewne nie będę wielką fanką disco polo, ale muszę przyznać, że ten kawałek jakoś się u mnie zadomowił.


DJ Zordon - Golf III


Nie do końca wiem do czego zakwalifikować ten kawałek. Czy do nieudolnego rapu w rytmie disco polo? Czy do pseudo disco polo z niespełnionym raperem? Tak czy inaczej...o Golfie pośpiewać też można.


Grynch - My Volvo


Klimat kawałka - mój. Tylko czemu akurat o Volvo? Mimo to obrazki w klipie bardzo ładne. I pozazdrościć takiej miłości do własnego samochodu. 


OOh Boi - Like a five-o

Kolejny kawałek z cyklu, śmieszne, bardzo śmieszne, kurde...wkręciło mi się. :)

13 września 2014

Prywatnie cz.1: Pasażera uprasza się o...

Sprzątając ostatnio moje 4 kołowe maleństwo naszła mnie straszliwa myśl. Że ludzie to brudasy są i kultury nie mają za 3 grosze. Czyszcząc kolejne ślady butów na siedzeniach, odklejając gumy z dywaników i próbując pozbyć się kolejnych plam od soków i innych dziwnych lepkich cieczy formowałam w głowie regulamin, potem przelałam go na klawiaturę i chyba czas powoli wprowadzać go w życie...

REGULAMIN PASAŻERA WYCIECZKOWCA
1. Dominika Ewa J. dalej zwana Kierowcą ma zawsze racje niezależnie od tego jakie głupie pomysły i zasady ma.
2. Wraz z wejściem do auta Pasażer jest zobligowany do przestrzegania Regulaminu. Złamanie jakiegokolwiek punktu regulaminu skutkuje karą opisaną w punkcie trzecim niniejszego Regulaminu.
3. Kara: niezależne od pozycji społecznej Pasażera w życiu Kierowcy kara jest pokrycie kosztów paliwa mieszczącego się w baku (50l) na podstawie ceny paliwa na dany dzień. W zależności od rodzaju przewinienia i ilości złamanych punktów Regulaminu Kierowca może zaostrzyć karę. Nie ma możliwości zmniejszenia lub nie odbycia kary.
4. Wsiadając Pasażer ma obowiązek sprawdzenia czy na Jego butach nie znajduje się brud potocznie nazywany gównem.
5. Pasażer ma obowiązek zapiać pasy. Kierowca ma wgląd w system informujący czy wszyscy pasażerowie maja zapięte pasy.
6. Absolutny zakaz jedzenia i picia. Wyjątek stanowi woda. Jeśli koniecznie Pasażer musi spożyć coś lub napić się czegoś innego niż woda ma obowiązek poinformować o tym Kierowce, który w miarę możliwości się zatrzyma. W takim przypadku Pasażer ma obowiązek konsumpcji poza pojazdem.
7. Gumę do żucia można spożywać jedynie jeśli nie pozostawi się jej w pojeździe. Przyklejanie jej pod siedzenie lub rzucanie na dywanik jest zabronione.
8. Nogi pasażera muszą spoczywać na dywanikach. Jeśli Pasażer ma zespół niespokojnych nóg to ma obowiązek pilnować by nie robiły śladów na oparciu fotela przed Pasażerem lub na podsufitce.
9. Używanie perfum, środków do makijażu lub demakijażu jest zabronione.
10. Szpilki, parasole i inne ostro zakończone przedmioty mogą powodować dziury we wszelkich elementach pojazdu. W takim wypadku Pasażer ma obowiązek pozostawienia tych przedmiotów w bagażniku pojazdu.
11. Wysiadając Pasażer ma obowiązek sprawdzić czy pas jest w pojeździe a nie poza nim. Pozostawienie pasa poza pojazdem powoduje uszczerbki na karoserii w okolicach progu.
12. Wysiadając Pasażer ma obowiązek pozostawienia pojazdu w takim stanie jakim zastał. Oczywiście piasek bądź inne elementy natury zależnie od miejsca i pory roku są akceptowalne. Błoto w ilościach hurtowych już nie.
13. Pasażer obliguje się do traktowania pojazdu jak kulturalny, wychowany człowiek a nie jak bydło.
14. Rozmowa z Kierowca oraz puszczanie głośnej muzyki jest wręcz wskazane. Jedynym wyjątkiem jest kiedy Kierowca ścisza by skupić się na bardziej wymagającym manewrze lub kieruje przy pomocy nawigacji.
15. Zwracanie Kierowcy uwagi, że łamie regulamin jest niestosowne. Kierowca może wszystko.

Wiem, że to może być śmieszne i na pewno nie wprowadzę takiego regulaminu w życie. Jednak przykro się robi, że ludzie nie szanują czyjegoś mienia. Zwłaszcza jeśli na punkcie tego mienia ma się lekkiego... :)

13 sierpnia 2014

UWAGA cz.1: Przegląd przedzakupowo-przedsprzedażowy.

Opowiem Wam historię, która zdarzyła mi się niedawno (tj. wczoraj).

Był piękny, sierpniowy dzień. Słońce pięknie świeciło, wiaterek wiał, na termometrze 23°C. Mój mężczyzna był umówiony na przegląd. Przegląd nie byle jaki, bo przedzakupowo-przedsprzedażowy. Serwis po znajomości drugiej strony. Mazda wjechała pierwsza. Mechanicznie dopieszczona. Mój mężczyzna dbał o nią, wymieniał na czas, nie zapuścił, przeglądy robił, ma wszystkie papiery itd. Co więcej - prowadzi notesik, w którym zapisuje kiedy dana rzecz była wymieniana, kiedy tankowana... Jedyna wada to blachy, które niestety jak na tą markę są nie najlepszej jakości. Po tym jak zeszła z kanału jakiś pseudomechanik (notabene kolega drugiej strony, autorki całego zamieszania) powiedział, że Mazda się kompletnie Jego koleżance nie opłaca. Bo teraz ma lepsze auto itp, itd, że Mazda szrot i inne takie.
Co ciekawe drugiego auta (informacja nie do końca istotna jednak mogę przyznać, że był to jeden z przedstawicieli "kotowatych") nawet na kanał nie wzięli, bo "zamiana jest dla Ani nie opłacalna" (imię zmieniono celowo).
Z taką małą różnicą, że...kotowaty miał problemy z zawieszeniem. Stukało, pukało, szurało. Cholera wie czy byłby to wydatek rzędu kilku stów na amortyzatory czy wymiana całych półosi, gdzie już by to brzmiało kilka tysięcy (zwłaszcza, że ma napęd na cztery łapy). Ponadto kotowaty miał też problemy z automatyczną skrzynią (wolno chodziła). Albo olej, albo znowu cholera wie co. Tak czy inaczej możliwe, że pożarłoby kolejne kilka tysi. Urwany kot na masce, pogubione dekielki na felgach, brak zimówek, pęknięta siatka przy głośniku, rozbity odblask na zderzaku, nie zawsze działający reflektor...generalnie auto zapuszczone. Ale jak sama użytkowniczka cały czas podkreślała, że ona "tylko jeździ, ona się nie zna".

Na początku byłam zła. Jak można wycenić zadbane i doinwestowane auto na 12 tysięcy, a zaniedbanego kota starszego o 4 lata określić jako coś co jest warte co najmniej dwa razy tyle? Owszem, za markę trzeba płacić. Ale trzeba też znać wartość nie tylko samej marki, ale realne ceny i to ile jeszcze w to auto trzeba włożyć. Jednak...może i wyświadczyli nam przysługę? Może ta zamiana nie tyle byłaby nieopłacalna dla Ani, a dla nas?

Co nie zmienia faktu, że istotą całego posta miało być nie tyle co wylewanie żali i próba podbudowania ego ile przestroga.
Popełniliśmy błąd zgadzając się na mechanika po znajomości drugiej strony. Trzeba było bezstronnego serwisu, który zrobiłby to rzetelnie, a nie po znajomości. Cholera wie co jeszcze w kocie jest do zrobienia. I ile koleżanka Ania będzie musiała włożyć w niego kasy. Ale to już nie nasz problem. :)

13 lipca 2014

One shot cz.1: BMW i3

BWM i3 to miejski wynalazek BMW. Samochód elektryczny.
Cichy, ekonomiczny (podobno 100 km możemy przejechać za ok. 6 zł), stosunkowo wygodny i przede wszystkim ekologiczny. Miałam okazję popatrzeć, porobić zdjęcia i się przejechać (jako pasażer :)).

Co urzekło mnie w tym aucie?
  • Cisza. Dosłownie nie słyszy się ani jak włącza się silnik, ani jak się rusza. Można przez cała drogę rozmawiać szeptem i wszystko między sobą rozumieć. Jedyne dźwięki jakie samochód z siebie wydaje to w momencie przyspieszania oraz wszelkie dźwięki ostrzegawcze. W momencie kiedy wciskamy gaz wydaje z siebie bardzo przyjemny dla ucha świst. Coś na pograniczu trolejbusu i szumu wiatru.
  • Wykonanie. Samochód z zewnątrz jest...plastikowy. Nie ma obawy, że zacznie korodować albo że byle uderzenie będzie skutkowało wgnieceniem i porysowanym lakierem. Jak się zdenerwujemy to możemy kopnąć samochód i dalej będzie w stanie takim jak przed naszym atakiem agresji. :)
  • Przyspieszenie. Jak na takie małe autko (ale jednocześnie bardzo lekkie) przyspiesza w 7,2 s do 100km/h. Robi wrażenie.
  • Hamowanie. Nie wykorzystuje się hamulca. Odpuszczając gaz auto samo wyhamowuje (także z górki). Świetne rozwiązanie. 
Co mi się nie spodobało?
  • Cyfrowy ekran za kierownicą. W Civicu czasami jak za mocno świeci słońce prędkość jest słabo czytelna. Obawiam się, że w tym przypadku może być podobnie. Zwłaszcza, że nad ekranem nie ma żadnego daszku, który mógłby nam robić cień.
  • Cena. 150 tys. zł za takie autko to sporo. Ale za technologię się płaci.
  • Drzwi. Jak ktoś siedzi z tyłu to musi poczekać aż ten przed nim otworzy drzwi. Inaczej nie ma szans by wysiadł.
  • Ładowanie. Ok, fajnie, że się da z normalnego gniazdka, ale to trzeba mieć garaż z prądem. Stacje do ładowania są dwie na całą Polskę. Obie w Warszawie.

13 czerwca 2014

To mnie kręci cz.1: Zegary.

To jest coś na co jako pierwsze zwracam uwagę. Kształt, podświetlenie, usytuowanie. To definiuje auto w pełni. Nie bez powodu tłem bloga jest prędkościomierz z Jaguara XF.

Prawie wszystkie poniższe zdjęcia są wykonane przeze mnie. Część w autach których miałam okazję pojeździć, część z Targów Motoryzacyjnych.